A A A Drukuj Kanały RSS

Rób swoje - i nie patrz się na innych!

2010/03/18 07:30
Rób swoje - i nie patrz się na innych!
Jerzy Wroński "Juras"
net

W ostatnich latach min za sprawą rosnącej liczby transmisji z zawodów sportów walki zrodziła się moda na trenowanie. Sale zapełniają się z jednej strony najmłodszymi, którzy mają alternatywę do odurzania się, zapełniają się też starszymi. Tymi zdającymi sobie sprawę, że nie muszą skończyć siedząc na fotelu z pilotem, paląc papierosa i popijając piwo…

 
Lecący z głowy pot, przemoczone ubranie treningowe, wyjście z sali na giętkich nogach – kto raz się w to wkręcił, wraca do tego. Wyłączenie się na półtorej godziny i dawanie z siebie wszystkiego. Trening sztuki walki to coś pięknego, na szczęście stało się to w ostatnim czasie modne. Na sale zapisują się nie tylko masy młodzieży, ale naprawiać stracone lata idą też starsi. Jeden kumpel w wieku 27 lat idzie na tajski, znajomy z innego miasta ma przed trzydziestką i zaczął z MMA. Pięknie! Nie ma granic wiekowych, są tylko granice psychiczne. Jedno jest pewne – moda na sztuki walki, na sport to jeden z niewielu cieszących mnie faktów w tych czasach. Jeszcze Polska nie zginęła!
Kiedyś spory procent młodzieży w szkołach miał wina pod kurtkami, dzisiaj każdy chce mieć dres, bandaże, szczękę i wysoko kopać bądź dobrze schodzić do parteru :-). Młodzi czują się dobrze w tym stylu, częsty jest wręcz lans z klubowymi koszulkami po ledwie kilku tygodniach ćwiczeń. Powiecie, że to żałosne, po części może i tak, ale ja odbieram to jako pozytyw. Dużo bardziej wolę widzieć młodych w ciuchach „Sportowy styl życia”, czy „klub X sztuka walki Y” niż z liściem marihuany czy Che Guevarą…Może faktycznie dany delikwent niewiele umie, ale jest to dowód na to, że panuje zdrowa moda na sport i poprzez takie ciuchy, sportową postawę młodzi promują. A rówieśnik patrzy i też chce być taki. Co w tym złego? W latach 90-tych w szkołach każdy chciał palić papierosy, teraz jest alternatywa.
Ma na to wpływ nie tylko rosnąca liczba klubów bądź transmisji z walk MMA. Swoje robią przede wszystkim najpopularniejsze wśród młodzieży kultury. Moda na zdrowie wśród piłkarskich kibiców, promowanie zdrowej postawy przez część wykonawców muzycznych (bo część niestety nakręca na palenie marihuany, która jest przecież szkodliwa dla płuc i mózgu). Juras z Warszawy zrobił klip ze swoimi występami na zawodach kickboxerskich rymując na nim: „rób swoje – i nie patrz się na innych, jak ci coś nie wyjdzie to nie szukaj winnych” nakręcając młodzież by realizowała swoje marzenia (klip poniżej). Uliczny styl, ale treścią nie jest to co się wielu niewtajemniczonym z ulicą kojarzy – nie ćpanie, nie picie, a ogarnięcie się. I dążenie do wyznaczonego celu. Celem jest by dotarło do nas, że to realizacja marzeń jest tym właściwym życiem, nie to co „robią wszyscy”. To co „robią wszyscy” jest wręcz anty życiowe i śmierdzi brakiem perspektyw z PRL-u (który nie jest tu bez winy, podobnie jak promocja „zdrowia” typu „MC Donald”).
Jak wspomniałem – sale wypełniają się też starszymi ćwiczącymi. Po prostu świetnie, wreszcie ludzie zaczynają rozumieć, że nie musi być tak nudno, pasywnie, szaro, przewidywalnie jak w standardowym życiu sąsiadów. Mija „trzydzieści” i siadają na tyłki. Nie ma czasu na marzenia, a jeśli już to ograniczają się one do dwutygodniowych wakacji z żoną gdzieś tam na „last minute”. W piłkę taki raczej grać nie wyjdzie, bo „jestem na to za stary”, „bo kondycja już nie ta”, ogólnie rzecz biorąc – przed trzydziestką kończy żyć. Mało to jest takich teraz? Jeszcze zakładają sobie konta na „Naszej klasie” i chwalą się (jak zauważył wspomniany Juras w swoim kawałku), że zarobili sobie przez rok pracy na wakacje. Pan z wąsem i brzuszkiem, w tle stos butelek, popielniczka i góry bądź morze. Gratulacje – udało ci się w życiu. Jedynym sportem jest skok po piwo i seria w ping ponga na fazie.
Jedną z alternatyw, by wakacje z rodziną stały się tylko jednym z wielu powodów do pochwalenia się szczęśliwym życiem, jest sport. Ćwiczą starsi i dochodzą do dobrego poziomu. „Bach”, „bach” w tarczę, którą trzymasz i lecisz parę metrów bo kopnął w nią „koleś który mógłby być twoim ojcem”. Panowie z brzuszkami wytykają potem takich palcami. „Dziwak”, „nie może się pogodzić ze swoją własną starością”, „zachowuje się jak gówniarz” – nie prawda. Tym samym wąsaczom głupio, że sami są jak drewno do tego z płucami wyglądającymi jak worki od odkurzacza. Kto by się nimi przejmował…Oczywiście w tym pokoleniu swoje zrobił też PRL, o czym nie można zapomnieć – zbyt wiele perspektyw im nie proponował. Przyzwyczaili się do szarości.
Zataczając koło - cieszy mnie wspomniana moda na sztuki walki wśród młodzieży. Być może to pokolenie będzie dzięki temu bardziej dynamiczne i zdrowsze. Będzie też posiadało czystszy umysł, bo sport odciągnie ich od telewizyjnej zgnilizny i używek. Wreszcie są perspektywy by sportowy styl życia, trzeźwość wyszły z cienia – by nie były czymś dziwnym, odchyłem, „fanatyzmem”. Podsumowując – rób swoje i nie patrz się na innych!

Niżej zamieszczam teledysk do wspomnianego w tekście kawałka, który wykonuje Jerzy Wroński (ksywa Juras). Autor jest pięciokrotnym mistrzem Polski i dwukrotnym vice mistrzem świata light kontakt w kickboxingu. Myślę, że klip zainteresuje każdego ćwiczącego jak i obserwatora sportów walki. A być może kogoś zmotywuje i udowodni, że nigdy nie jest za późno. 

  

Źródło: sport24/lukasz_l
Wyświetleń: 1104
Kontrowersyjny werdykt w Czarnogórze Następny »

lukasz_l Dodał/a: lukasz_l
Napisał/a 35 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2010   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.4298 -
Firma w holdingu PMPG